Moje trzecie warsztaty u
Dorotki Kopeć a drugie w
Domu na Łąkach. Tym razem robiłyśmy album na bazie klejonej od podstaw. Było fantastycznie. Zobaczcie zdjęcia. Będzie ich dużo.
Dziewczynki jeszcze zostały robić karteczki świąteczne, a ja udałam się do domu. Żal było odjeżdżać, oj żal...
Edit: Domek na Łąkach uzależnia, tak jak scrapowanie. Kto chociaż raz tam był, na pewno nie jeden raz tam powrócić. Miła i rodzinna atmosfera, bardzo życzliwi gospodarze, jedzenie zdrowe, ekologiczne, a przede wszystkim smaczne. Mieszkam niedaleko tego miejsca ale dopiero od dwóch lat znam właścicieli tej przystani. Cieszę się, że mogłam ich poznać i nasza znajomość trwa. Agnieszka (właścicielka Domu na Łąkach) organizuje warsztaty i zaprasza instruktorów scrapbookingu abyśmy mogły się rozwijać. Aguś... dziękuję CI.
Ostatnie zdjęcie podkradłam
Agnieszce... dziękuję :)